Napisany przez: Łukasz Zaręba

Samorządy na Facebook w dobie koronawirusa

Jak komunikują samorządy w czasach koronawirusa?

Generalne zasady publikowania treści na Facebook się nie zmieniły ale w związku z tym, że klasyczne formy komunikacji zostały ograniczone lub zniknęły całkowicie, to wiele instytucji publicznych przeniosło lub zwiększyło swoją aktywność na Facebook. Tym samym jeszcze mocniej uwypukliły się różnice w jakości i skuteczności treści dostępnych na popularnym portalu społecznościowym. Jaki jest katalog dobrych praktyk, a czego robić nie polecam? Zapraszam do kolejnego komentarza

Od momentu pojawienia się koronawirusa w kraju, samorządy zdecydowanie częściej przekazują swoje treści na Facebook. Klasyczne zdjęcia z wydarzeń kulturalnych, czy postępów budowlanych zostały zastąpione przez tzw. komunikaty kryzysowe. Czy to dobrze? Zdecydowanie tak ale…

Mieszkańcy jak każdy klasyczny konsument, z własnej inicjatywy poszukują lub interesują się treścią, która ich dotyczy. Co to znaczy? W pierwszej kolejności nasze zasoby i uwagę koncentrujemy na takich informacjach. Dla przykładu, ogromna liczba mieszkańców Świnoujścia, czy gminy Kołbaskowo przekracza każdego dnia zachodnią granicę w celu dotarcia do pracy. Z punktu widzenia tych ludzi, ich rodzin i bliskich, to właśnie informacje o ograniczeniach w tym zakresie będą kluczowe! Propozycja dla jst? osobne treści tylko o tym lub początek postu w ramach większych komunikatów!

A propos miejsca w postach i ich ogólnego wyglądu. Nie jest z tym źle, choć zdarzają się „zlane” teksty. Warto post podzielić na sekcje, użyć emoji i przede wszystkim potraktować pierwsze zdanie lub dwa, jako tytuł bądź medialny pasek. W tym miejscu czytelnik musi już wiedzieć o czym jest treść i zdecydować czy poświęci więcej czasu i ją rozwinie. Banał? Raczej nie! Bardzo często widzę posty, które rozpoczynają się np. „Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów, które zostało przyjęte dnia 20 marca 2020 roku w sprawie…” i już przestaję czytać. Mało kogo interesuje podstawa prawna. Prawników na pewno ale oni nie szukają jej na Facebook tylko w Lexie. Nas interesuje, to co nas interesuje, a o tym czy rzeczywiście interesuje zdecydujemy najpewniej po pierwszym zdaniu lub ciekawym i adekwatnym zdjęciu.

Zdjęcie… zdecydowanie tak, ciekawe i adekwatne do treści przyciąga uwagę. Warto równolegle do treści postu przygotować i opublikować infografikę. Instytucje rządowe i niektóre samorządy tworzą autorskie grafiki. Zyskują udostępnienia, a to buduje zasięg treści. Warto!

Słów kilka o zasięgu postów! Zasięg to kluczowy wskaźnik, ponieważ informuje nas do ilu użytkowników treść dotarła. Widoczny w przypadku kont oficjalnych, tak samo jak inne szczegółowe wskaźniki w sekcji statystyki. W przypadku kont prywatnych nie mamy możliwości sprawdzenia statystyk. Intencją każdej publikacji jest, aby dotarła do jak największej liczby użytkowników, więc o zasięg dbajmy i nie ograniczajmy go swoimi nieświadomymi działaniami! Zasięg budują przede wszystkim udostępnienia i komentarze, a nie polubienia. Udostępnienie pozwala docierać do osób, które nie obserwują naszego kanału. Komentarze budują „ruch” i zainteresowanie. Dlatego na komentarze należy bezwzględnie odpowiadać, bo to zachęca do zaangażowania kolejnych użytkowników. 2 zbrodnie na zasięgach, czyli czego robić nie należy! Nie wstawiamy linków! Czy Pepsi reklamuje albo odsyła do materiałów Coca-Coli? Nie! A Volvo promuje Mercedesa? Też nie! Nie inaczej funkcjonuje Facebook, który dba, abyśmy spędzali na portalu jak najwięcej czasu i robi wszystko, abyśmy z niego nie uciekali. Wstawiając linka np. do naszej www lub filmu na YouTube stwarzamy ryzyko ucieczki poza Facebook. Co robi portal, aby tego uniknąć? Maksymalnie ogranicza zasięg takiej treści. Przejrzyjcie średnie zasięgi postów bez i z linkami, liczby nie kłamią. Wstawiamy tylko autorskie posty, bez linków. Jeśli chcemy powielić komunikat z naszej www, to w ostateczności robimy „kopiuj-wklej” do postu na Facebook. Byle nie link! Brak naszych odpowiedzi w komentarzach! To kolejna zbrodnia, ponieważ takie treści po pierwsze zniechęcają użytkowników do zaangażowania, a po drugie nie zyskują zasięgu, gdyż uznawane są przez Facebook za nieatrakcyjne dla odbiorców. Odpowiadamy na wszystkie komentarze. Po ludzku, ktoś pyta, więc wypada mu odpowiedzieć. Szczególnie, że pytania dotyczą spraw związanych z bezpieczeństwem, ograniczeniami, niepokojem o przyszłość. Musimy w tym trudnym czasie się wspierać. Dodatkowo, takie działanie będzie angażowało użytkowników, a wzrost reakcji zostanie nagrodzony wzrostem zasięgu naszych publikacji.

Na koniec, mieszkańcy gmin oczekują sprawdzonych informacji od swoich włodarzy i ufają, że te stanowią wiarygodne źródło. Dlatego informacje w naszych postach muszą być w 100% zweryfikowane. Każdą jedną należy sprawdzić na stronach i kanałach administracji rządowej (KPRM, MZ, GIS itd.). Nie zapominamy też o tym, że możemy i powinniśmy przekazywać również treści inne, a nie tylko te związane z koronawirusem. To oczywiście tylko kilka ogólnych zasad. W mojej ocenie kluczowe jest korzystanie ze sprawdzonych praktyk i konsekwencja w używaniu Facebook’a. Jeżeli chcieliby Państwo dowiedzieć się więcej na ten temat, to zapraszam do kontaktu.