Napisany przez: Łukasz Zaręba

Koronawirus. Zakazy, mandaty, gospodarka

Kara za korzystanie z myjni samoobsługowej, czyli prawo vs gospodarka. Zapraszam do krótkiego komentarza.

Przeczytałem dziś w e-wydaniu prasy kolorowej, że funkcjonariusze Policji i Żandarmerii Wojskowej dokonali kontroli na myjniach samoobsługowych. Mandaty do 500 zł otrzymali ci, którzy auta myli, natomiast oczekujący w kolejce zostali pouczeni. Podstawą kar ma być fakt, że mycie auta nie należy do czynności pierwszej potrzeby, tej niezbędnej. Gdzie w tym wszystkim zdrowy rozsądek albo troska o gospodarkę?

Ograniczenia są jasne. Wychodzimy tylko w określonej potrzebie np. praca, zakupy spożywcze lub apteczne. A na spacer? Przewietrzyć głowę? I tak i nie…

W tle walki z koronawirusem toczy się dyskusja nad przyszłością gospodarki. Jak długo w takim zawieszeniu wytrzymamy, na ile czasu starczy pieniędzy i czy pomoc państwa jest wystarczająca. Nie brakuje też zachęt do wspierania krajowych i lokalnych wyrobów, ponieważ trzeba walczyć o każdy jeden biznes i miejsce pracy.

Co to ma wspołnego z myjnią i mandatami? Otóż ktoś te myjnie prowadzi, to taki sam jak wiele innych biznesów. Ziemia pod myjnie może kupiona za gotówkę a może w kredycie inwestycyjnym. Może wydzierżawiona (koszt stały w postaci raty). Ktoś na tej myjni pracuje (bieżąca obsługa itd.), jakaś firma ma zlecenie, bo te myjnie serwisuje. Standardowy biznes, miejsca pracy i łańcuch powiązań. No dobra ale są zakazy, mamy siedzieć w domu i nie stwarzać ryzyka! Tak?

Mamy zachować bezpieczną odległość od drugiego człowieka i używać rękawic. Tyle, że myjnie to boksy, więc spokojnie można zachować bezpieczny dystans. Rękawiczki to też żaden problem, bo skoro są na stacjach i w sklepach, to mogą być przy myjniach.

W imię radykalnej interpretacji przepisów kasujemy przychody kolejnej branży i znacząco zwiększamy ryzyko zwolnień i upadków firm powiązanych.

Jeszcze coś osobistego na koniec. Domyślam się czemu ludzie chcieli skorzystać z myjni w tym trudnym czasie. Sam chciałem pojechać, dlaczego? Żeby nie zwariować! Żeby choć na 15 minut zapomnieć o tym co złe i w spokoju zająć się monotonną czynnością na powietrzu! Mimo, że moja Żona w to nie uwierzy, bo uważa mnie za samochodowego „janusza” z memów (tak, ta małpa z nosem)